|
|
Dyskusja:Polaryzacja fali
Chaotyczny artykuł, do gruntownej przeróbki albo napisania od nowa. Olaf 22:55, 5 lut 2004 (CET)
[edytuj] Artykuł do ponownego napisania, chaotyczny niedokończonyW wikipedii angielskiej jest rozbudowany tekst, aż za dużo StoK 07:35, 28 paź 2004 (CEST) Dlaczeo optyka? Powinno być zjawiska falowe, nie? Reytan 12:04, 25 wrz 2005 (CEST) W artykule jest mowa tylko o polaryzacji światła - więc optyka tu pasuje. Polimerek 22:45, 26 paź 2005 (CEST) [edytuj] Dyskusja z artykułów na medalObszerny, wyczerpujący artykuł, z ładnymi ilustracjami i napisany w zrozumiałym stylu. Polimerek 00:03, 25 wrz 2005 (CEST)
[edytuj] Artykuł wymaga zmian1. Moduł "Teoria" - wyjaśnić na podstawie fal maechanicznych, rozważania o wektorach magnetycznym i elektrycznym zaciemniają istotę sprawy 2."Promieniowanie niekoherentne" - to knot, Tytuł nie odpowiada treści - a polaryzacja nie ma nic wspólnego z koherencją. "Fale o różnych amplitudach, fazach i częstotliwościach interferują ze sobą tworząc promieniowanie całkowicie pozbawione polaryzacji." - żaden z opisanych parametrów nie ma nic wspolnego z polaryzacją. A po co statystyka do polaryzacji częściowej?
Może coś dopiszę. StoK 09:00, 9 kwi 2006 (CEST) [edytuj] Polaryzacja#fff5ffka związane z polaryzacjąCała sekcja jest napisana językiem pełnym zbędnych powtórzeń przypominających koszmarny bełkot. Sposób podania tych informacji budzi moje wątpliwości, co do wiedzy autora. Opisywane zjawiska mają bardzo precyzyjny charakter, a autor nie podał żadnej bibliografii. Czy akapit ten należy tylko dopracować, a może lepiej go usunąć? Superborsuk Ω 15:12, 2 lip 2006 (CEST) Jeżeli kilka osób tak uważa, jak wniskodawca, to proponuję wywalić, tę sekcję i większość reszty artykułu, bo są mego autorstawa. Szczegółowo: "koszmarny bełkot" - to można poprawić. "Sposób podania tych informacji budzi moje wątpliwości, co do wiedzy autora" - mógłbyś wskazać fragmenty nieprawdziwe, bo powtórzę po Tobie Twoja wypowiedź "budzi moje wątpliwości, co do wiedzy autora". StoK 19:36, 2 lip 2006 (CEST) Podpis pod rysunkiem dołączonym przez Superborsuk nie podaje co jest ekranem "płaszczyźnie ekranu" Czy to ten ciemniejszy prostokąt? podobnie z dołączonym tekstem, nic nie wyjaśnia, wprowadza ogranieczenie tylko do optyki, wprowadza tylko zamieszanie. Sposób podania tych informacji budzi moje wątpliwości, co do wiedzy autora. Opisywane zjawiska mają bardzo precyzyjny charakter, a autor nie podał żadnej bibliografii. Czy akapit ten należy tylko dopracować, a może lepiej go usunąć? StoK 19:47, 2 lip 2006 (CEST) Moje źródło jest dosyć oczywiste: en:Polarization#f5f5f1terizing polarization. Do przetłumaczenia pozostało jeszcze trochę materiału w tej sekcji. Jeżeli uznajesz moje źródło za mało wiarygodne, wrzuć hasło do SdU, bo większość tekstu z niego pochodzi.
Niestety trudno jest obronić zdania w stylu:
Już więcej razy nie dało się tu wstawić przymiotnika "elektryczny". Co więcej stwierdzenie jest bardzo dużym uproszczeniem wszystkich zjawisk związanych z emisją fal na poziomie kwantowym. W zasadzie zgodne z rzeczywistością będzie tylko dla fal radiowych.
Znowu dwa razy przymiotnik "elektryczny", ale to nic w stosunku do błędu merytorycznego. W przestrzeni propaguje nie natężenie, ale jego oscylacje. W tym ujęciu ktoś mógłby dojść do wniosku, że np. kabel trakcji tramwajowej, dla którego natężenie pola jest bardzo duże, będzie źródłem rozchodzących się fal. Promieniowanie powstanie tylko w przypadku, zmian tego pola spowodowanych np. pracą silników tramwajowych.
Czym, że jest rzut dipola? Może nową dyscypliną olimpijską - rzut dipolem w dal? Dlaczego mieszane są elektrony i anteny radiowe. Czytelnik może dojść do wniosku, że w antenie "drgają jakieś elektrony". Jezeli autor pisze o falach radiowych, to powinien sobie darować ten elektron, żeby nie mieszać odbiorcy w głowie. Kiedy ma na myśli zjawiska kwantowe, powinien mówić o atomach i cząsteczkach, bo w takich kategoriach rozpatruje się emisję fal na tym poziomie - elektron nie jest tutaj niezależnym bytem i z pewnością nie drga.
Mogę w ten sposób torturować ten tekst dalej, ale nie widzę sensu. W angielskiej wersji jest jeszcze sporo akapitów do przetłumaczenia, które odwołując się do odpowiedniej matematyki, odnoszą się do tego samego zakresu tematycznego. Wolę je przetłumaczyć, niż walczyć z akapitem, który zaznaczyłem jako wymagający dopracowania. Oczywiście, nie twierdzę, że mój tekst jest jedynie słuszny. Płaszczyzna ekranu znaczy tyle, co płaszczyzna kartki w książce, na której narysowano schemat (w oryginale było plane of the page). Oznaczenie takie, jest potrzebne, bo potem do niego będę się odnosił, opisując polaryzację związaną z odbiciem.
Na koniec chcę zaznaczyć, że przepraszam wszystkich autorów, którzy poczuli się urażeni, moim określeniem "koszmarny bełkot". Zapewne powinienem bardziej skupić się na wytykaniu konkretnych błędów, zamiast opisywać moje subiektywne wrażenie. Sądzę jednak, że po sposobie formułowania myśli, można rozpoznać fachowość i rzetelność autora. Im bardziej są one zagmatwane i pełne powtórzeń, tym bardziej widać, że osoba pisząca albo ma braki merytoryczne albo jest zmęczona i siedzi zbyt późno na Wikipedii. Mam nadzieję, że tym razem zaszła druga z tych okoliczności. Może lepiej się z tym prześpijmy. Superborsuk Ω 00:11, 3 lip 2006 (CEST)
|